Czym jest dziennik wewnętrznego piękna?

Dodany przez Posted on 4 komentarze

Jeśli tak jak ja lubisz otaczać się pięknymi przedmiotami, kochasz inspirujące cytaty i zwracasz uwagę na wyjątkowość świata, zachęcam Cię do założenia dziennika wewnętrznego piękna.

CZYM JEST DZIENNIK?

Taki dziennik wewnętrznego piękna ma odzwierciedlać wszystko to, co dla Ciebie ważne i inspirujące. Mogą się w nim znaleźć cytaty, które szczególnie z Tobą rezonują, Twoje rysunki czy zdjęcia, do których masz wyjątkowy sentyment.

Dziennik przyjmie wszystkie drobiazgi, które w codziennej gonitwie często nam ulatują, a które zachwycają. Jesienne liście, które mienią się ciepłymi barwami, zasuszone płatki kwiatów, zioła, które zostawią na dłużej cudowną woń, jak lawenda, mięta czy szałwia.

Można też potraktować dziennik wewnętrznego piękna niczym tablicę marzeń i wklejać zdjęcia, które są związane z naszymi pragnieniami.

Doskonale sprawdzą się Twoje przemyślenia, refleksje. Czasami nasze słowa aż wyrywają się, by ułożyć się w przepiękną, zaskakującą całość. Taki notes wewnętrznego piękna z wdzięcznością będzie przyjmował nasze słowa.

Tak naprawdę to, co będziemy w nim zamieszczać zależy wyłącznie od nas. Ważne, by dziennik był odbiciem naszego wewnętrznego piękna i by rozświetlał naszą duszę.

KIEDY PROWADZIĆ DZIENNIK ?

Osobiście uważam, że najlepiej prowadzić taki dziennik każdego dnia o stałej porze. Ja to robię o poranku po moich wcześniejszych rytuałach, jak picie ciepłej wody z imbirem ,medytacja z olejkami, joga, szczotkowanie i olejowanie ciała. Po tych zabiegach moje ciało przepełnia prawdziwa błogość i wdzięczność, a dusza aż się prosi, by móc zostawić ślad w dzienniku wewnętrznego piękna.

Siadam wtedy przy moim biurku, zapalam świeczkę, patrzę na moje kryształy i zapisuje w dzienniku ulubionym długopisem i najpiękniej, jak potrafię , inspirujące cytaty, ozdabiam dziennik rysunkami, maluje flamastrami, wklejam zdjęcia. Lubię też wracać do poprzednich stron i napełniać się karmiącymi słowami.

TWÓJ TOWARZYSZ W PODRÓŻY

Swój dziennik wewnętrznego piękna prowadzę od niedawna , nie miałam jeszcze okazji, by zabrać go ze sobą w podróż, ale myślę, że będzie to doskonały pomysł.

Codzienne uzupełnianie i czytanie dziennika napełnia nas błogością, mocą i pozytywną energią. Podnosi nasze wibracje, doskonale wpływa na harmonię ciała i duszy. Ofiarowuje nam czas dla siebie, czas ze swoją esencją.

Jestem przekonana, że taki dziennik będzie doskonałym rozwiązaniem w gorszych momentach naszego życia, gdy potrzebujemy kojących słów, magii i piękna.

MAGIA ODRĘCZNEGO PISANIA

W dobie komputerowego świata mamy coraz mniej okazji do odręcznego pisania, dlatego dziennik daje nam również możliwość, by powrócić do tej pięknej czynności.

Odręczne pisanie doskonale wpływa na nasze półkule mózgowe, poprawia koncentrację i rozwija kreatywność. Gdy zapisujemy coś swoim charakterem pisma, szybciej to zapamiętujemy i ma to dla nas większą wartość.

Mnie odręczne pisanie odpręża, daje poczucie radości, spokoju i spełnienia. Muszę mieć jednak swój ukochany, cienkopiszący długopis;)

Mam nadzieję, że zachęciłam Was do założenia takiego dziennika wewnętrznego piękna. Dajcie znać w komentarzach, czy lubicie pisać ręcznie i czy macie podobne notatniki.

Podziel się

Dodany przez

Skomentuj Wpis

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

4 Komentarze
  • Love Your Healthy Life
    Wrzesień 30, 2020

    Ja prowadzę mniej analogiczny i mniej romantyczny, bo notatnik w telefonie. Boje się zawsze, że jak ukradną mi telefon, to poznają moje mysli😘
    Pozdrawiam❤️

  • Magda
    Październik 1, 2020

    Love Your Healthy Life, z całą pewnością notatnk musi być dopasowany do właścicielki:) Nie martw się, bądź dobrej myśli, bo Twoje myśli mają Kochana wielką moc:) Pozdrawiam ciepło:)

  • puch ze słów
    Październik 6, 2020

    Prowadzenie dzienniki, pamiętnika to pewien rodzaj terapii, którą sami możemy przeprowadzić… To zatrzymanie, to chwila dla siebie, to bycie tu i teraz 🙂

    • Magda
      Październik 6, 2020

      Asiu, uwielbiam ten moment zatrzymania, jest to coś tak błogiego, że delektuje się tym każdego ranka:)