Moje odkrycia 2020 roku

Dodany przez Posted on 6 komentarzy

Dziś chciałam się z Wami podzielić moimi odkryciami z poprzedniego roku. Podzieliłam je na kilka kategorii. Są to rzeczy, który znacząco wpłynęły na jakość mojego życia. Mam nadzieję, że Was również zainspirują.

NATURALNA PIELĘGNACJA

 U mnie rok 2020 zdecydowanie należał do naturalnej pielęgnacji wywodzącej się z ajurwedy. Ta dawna wiedza zakłada, że powinnyśmy nakładać na twarz  tylko to, co nadaje się do spożycia.  Jest w tym wielka mądrość i w poprzednim roku przekonałam się o tym na własnej skórze. Oto moje ajurwedyjskie hity, które u mnie doskonale się sprawdziły i które mogę z czystym sumieniem Wam polecić:

Miód do mycia twarzy. Rano zamiast żelu czy mydła zaczęłam myć buzię miodem. Najpierw opłukuję ją wodą, następnie nakładam miód. W tym czasie  wykonuję  też krótki  masaż twarzy. Następnie zmywam ciepłą wodą. Po nałożeniu miodu twarz staje się gładka, świetlista i oczyszczona.  Miód ma działanie kojące, regenerujące, nawilżające i odżywcze. 

Mąka żytnia do mycia włosów To moje największe odkrycie. Już jakiś czas temu słyszałam o tej metodzie, ale byłam sceptycznie nastawiona. Dziś żałuję, że nie spróbowałam wcześniej.  Do miseczki nasypujemy 3- 4 łyżki mąki żytniej, dolewamy wody. Do tego warto jeszcze dodać kilka kropelek olejków eterycznych.  U mnie sprawdza  się eukaliptus, który zapobiega przetłuszczaniu się włosów i  ylang ylang, który przeciwdziała ich wypadaniu. Wszystko mieszamy na gładką masę i myjemy tak jak szamponem.  Ważne jest to, by przyzwyczaić skórę głowy do nowego sposobu mycia. Na początku włosy mogą się szybciej przetłuszczać, ale później skóra się przyzwyczai i wszystko wróci do normy. Po mące żytniej moja skóra głowy nie jest podrażniona, jak bywało przy niektórych szamponach, włosy stały się mocniejsze, mniej wypadają . Naprawdę polecam, warto dać jej szansę:)

Olej sezamowy do ciała  O oleju sezamowym wspominałam już kilka razy na swoim blogu. To olej, który skradł moje serce;) Uwielbiam ten sezamkowy, piękny zapach. Ten olej doskonale nawilża skórę, idealnie nadaje się do masażu. Gdy lekko go podgrzejesz i wmasujesz w skórę , poczujesz się jak w prawdziwym spa. Ważne, by był to olej spożywczy, nierafinowany, z pierwszego tłoczenia.

KSIĄŻKI

“ Księga wewnętrznego piękna”  Już nie pamiętam która książka tak oczarowała moją duszę estetki. Ta pozycja to prawdziwa uczta dla wszystkich zmysłów. Jest przepięknie wydana, zawiera zdjęcia, które zachwycają i skłaniają do refleksji. To prawdziwa kopalnia inspirujących cytatów, magicznych zdań, które ma się ochotę czytać i czytać. Nie pamiętam już, ile razy w ciągu 2020 roku wracałam do tej książki. Samo jej przeglądanie już sprawiało mi przyjemność. Jednak “ Księga wewnętrznego piękna” to nie tylko uczta dla oczu, ale przede wszystkim dla duszy. Autorka dzieli się swoimi pomysłami na karmiące rytuały, bardzo ciekawie opowiada o kryształach. Podpowiada, jak każdego dnia możemy dbać o swoje wewnętrzne piękno.  Jeśli lubicie takie klimaty, to serdecznie Wam polecam.

ROZWÓJ DUCHOWY

W tej kategorii bezapelacyjnie wygrywa codzienna medytacja. Dzięki niej cały mój 2020 rok był spokojny, harmonijny i uważny. Po raz kolejny przekonałam się, że to te małe nawyki wykonywane każdego dnia mają największe znaczenie w naszym życiu. Ważna jest regularność, dzięki niej możemy zaobserwować naprawdę duże zmiany. 

Medytacja sprawiła, że zniknęło moje rozdrażnienie i niezadowolenie przed okresem. Bywało to męczące, zwłaszcza dla mojego partnera;) Obecnie nawet nie zauważam tej fazy. Moje złe samopoczucie i marudzenie po prostu zniknęło.

Po regularnej medytacji zauważyłam się wyostrzyła się moja intuicja. Zawsze miałam dobrą intuicję, ale obecnie jest to coś nie do opisania. Zaczęłam jeszcze szybciej przyciągać do swojego życia to, czego pragnę. Moja moc kreowania rzeczywistości wskoczyła na wyższy poziom. Dzięki codziennej medytacji pojawiło się we mnie jeszcze większe zaufanie do życia. Czuję się prowadzona i wiem, że wszystko się dzieje tak, jak powinno. Pojawiła się większa akceptacja i zrozumienie.

Jednak to, co najbardziej mnie zachwyciło to fakt, że zrozumiałam, że jestem swoim źródłem energii i poczułam , jak wielką mam moc. Wiem, że gdy potrzebuje zasilania, zawszę mogę usiąść w ciszy i zwrócić się do siebie. Za każdym razem, gdy potrzebuję mocy, wiem, że mam ją w sobie. Wystarczy tylko, że sobie to uświadomię i z tego skorzystam. 

ZDROWIE – CZASOWA GŁODÓWKA

Pod ostatnich miesiącach 2020 roku udało mi się wdrożyć w życie czasową głodówkę. Już wcześniej słyszałam pod jej adresem wiele pozytywnych opinii. Kiedyś  próbowałam, ale nie miałam tyle samozaparcia, by wytrwać dłużej niż 3 dni.  Tym razem się udało i mam nadzieję, że już ten sposób odżywiania zostanie ze mną na stałe.

Czasowa głodówka polega na tym, że spożywasz posiłki tylko w określonych godzinach, a w pozostałych dajesz swojemu ciału czas na odpoczynek. Z reguły jest to okno 8 godzinne, podczas którego jesz, a 16 godzin Twoje ciało pości i się regeneruje. U mnie wygląda to tak, że pierwszy posiłek spożywam o 10, a kończę jeść o 18. Po 18  piję jedynie wodę lub zioła. Dzięki takiemu rozwiązaniu, mój organizm ma aż 16 godzin na odpoczynek i odbudowę komórek.

Gdy zaczęłam regularnie stosować czasową głodówkę, moje samopoczucie się zdecydowanie polepszyło. Poprawiła się jakość mojego snu, lepiej wstaje mi się rano. Dodatkowo zaobserwowałam sprawniejsze trawienie i więcej energii.

Czy wiesz, że nasz organizm zużywa najwięcej energii na trawienie? Pomyśl, jaka to dla niego ulga, gdy nie musi tego robić i może zająć się w tym czasie naprawą Twojego organizmu, regeneracją komórek.  Korzyści z czasowych głodówek jest  mnóstwo. Zachęcam Cię do spróbowania.

HASŁO NA 2020 ROK

Wszystko jest takie, jakie być powinno. 

Ta zasada towarzyszyła mi w minionym roku i pomagała w gorszych momentach. Na szczęście tych było niewiele, ale tylko dlatego, że nie pozwalam sobie, by skupiać uwagę na tym, co mogłoby mnie osłabić.  Zamiast tego koncentrowałam się na możliwościach, kreatywności i szczęściu. I Wam Kochane polecam to samo. Pamietajcie, najważniejsze prawo Wszechświata wciąż nam przypomina, że energia podąża za uwagą. 

Mam nadzieję, że mój wpis był dla Was inspirujący. Jestem bardzo ciekawa, jakie były Wasze odkrycia minionego roku? Co Wam pomogło? Co Was inspirowało? I co się sprawdziło u Was?

Skomentuj Wpis

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

6 Komentarze
  • Ewelina
    13 stycznia, 2021

    Nie słyszałam o myciu twarzy samym miodem, ale jestem tak ciekawa, że zaraz lecę spróbować! Mnie osobiście przerażają same cyferki niejedzenia przez 16 godzin, brzmi okropnie 😛 może kiedyś?

    • Magda
      13 stycznia, 2021

      Ewelina, spróbuj koniecznie. Tylko później trzeba dobrze zmyć buzię ciepłą wodą;)

      Jeśli chodzi o czasową głodówkę, to tylko brzmi strasznie. Wstajesz lekka, wypoczęta, masz dużo energii, poprawiła się skóra, trawienie, lepiej poznajesz swoje ciało. Same korzyści. Na początku można sobie robić okres 14 godzin, a później wydłużać. Nic na siłę, wszystko musi być dopasowane indywidualnie do każdej osoby:) Pozdrawiam cieplutko:)

  • Gabi
    13 stycznia, 2021

    Hej, jak zaczęłaś przygodę z medytacją? Masz jakieś fajne tipy dla początkujących? Od dawna planuję zacząć, kilka razy próbowałam medytować, ale te pojedyncze (mało udane) strzały zniechęcały mnie do regularnych praktyk.

    • Magda
      13 stycznia, 2021

      Hej Gabi, u mnie to wyszło bardzo naturalnie. Czytałam o medytacji już jakieś 10 lat temu, ale jakoś chyba nie był mój czas. U mnie wszystko się zaczęło, około 2 lat temu, gdy rano wyszłam do ogrodu i po prostu poczułam ochotę , by usiąść i zatopić się w ciszy. Tak mi się spodobało, ze później przeniosłam się do domu. Mi bardzo pomagają w medytacji olejki eteryczne. Zawsze dyfuzuje swoje ulubione zapachy. Do medytacji też są specjalne mieszanki na bazie drzewa sandałowego. Lubię też siedzieć na swoim ulubionym fotelu, przykryta kocykiem. Wcześniej dobrze jest się nawodnić. Możesz zacząć od 5 minut i z czasem wydłużać. Możesz też połączyć medytację z wizualizacją i wdzięcznością. Praktyka czyni mistrza, warto próbować:) Trzymam kciuki:)

  • Monika
    14 stycznia, 2021

    Jaki miód najlepiej ci się sprawdza do mycia twarzy?

    • Magda
      15 stycznia, 2021

      Monika, lubię każdy, najbardziej chyba lipowy i wielokwiatowy. Pozdrawiam ciepło:)

Previous
Rytuały na pełnię Księżyca
Moje odkrycia 2020 roku